Historia stworzenia wg Singielki | throwbacksingle | e-blogi.pl
Historia stworzenia wg Singielki 2015-02-03

Na początku był Chaos. I w zasadzie, na tym starożytni Grecy mogliby skończyć opowiadanie. Chaos bowiem był, jest i będzie, i założę się, że jeśli nastanie na nas apokalipsa, bóg, czy kto tam, zastanie tu taki burdel, że wróci się i zrezygnuje z całego tego pomysłu kończenia świata. Chaos [a będę się dalej posługiwać tym pojęciem, bo żaden bóg nie zrobiłby takiego bajzlu - nie pozwoliłby sobie na takie niedociągnięcia] stworzył wszechświat, potem Ziemię, skały, wodę i sinice. Można by rzec, że to sinice załatwiły dalszy ciąg historii, bo dzięki nim mamy tu atmosferę tlenową. Sinice ewoluowały sobie [Chaos nie miał problemu z ewolucją, był darwinistą], były już na takim poziomie zaawansowania, że pojawiły się mózgi i Chaos postanowił zrobić z nich użytek: pomyślał, że wsadzi go w puszkę, położy i poczeka. I tak powstała głowa pierwszego człowieka na Ziemi - mężczyzny. Chaos widział, że mężczyzna był dobry i pozwolił mu zostać. Zauważył jednak, że coś poszło nie tak, bo mężczyzna potrafi polować, ale za cholerę nie umie oprawić mięsa, nie mówiąc już o sałatce z glonów i przygotowaniu obiadu z deserem, stworzył więc Chaos kobietę. Kobieta gotowała świetnie, mężczyzna jeszcze wtedy się ruszał, polując na uciekający posiłek, więc nie tył i był całkiem niczego sobie. Nie czuli jednak do siebie pociągu, bo nagość była dla nich naturalna, jak dla wszystkich zwierząt. Chaos zachodził w głowę, jak to ogarnąć, bo najpierw kazał się im mnożyć, a potem nie zrobił nic, żeby to sprowokować. Wymyślił więc durną historię z drzewem i wężem, żeby mężczyzna i kobieta zauważyli, że są nadzy. Wtedy zaczęło się ubieranie. Mężczyzna przyodział jakąś skórę na kawałek przyrodzenia, kobieta natomiast, znudzona staniem przy garach, zaczęła projektować kiecki z bambusa. Modele stawały się coraz to bardziej wymyślne, świat zapełniał się bambusowymi ciuchami i wkrótce mieliśmy już majtki, stanik, gorsety, spodnie, spódnice, bluzki, tuniki, topy, żakiety, kurtki obcasy. Poubierana w to wszystko kobieta stała się niezwykle atrakcyjna dla mężczyzny, więc ten, dla ironii losu, zaczął ją ze wszystkiego rozbierać. Tak miał narodzić się flirt, ale mężczyzna nie ogarnął niczego swoją puszką i zerwał bambusowe warstwy z kobiety jednym ruchem. Tak narodziła się... Coco Chanel. Uratowała bieg wydarzeń, czyniąc z ubrań magię, a z perfum ubranie. Wkrótce później świat zapełnił się idiotami, bo Chaos nie kontrolował ewolucji i tak jakoś wyszło. Kiedy się zorientował, było już za późno, żeby to wszystko ogarnąć, pomyślał sobie: something is fucked up, something is wroooong here!... i stworzył Singielkę. Później dał jej wielką miłość. Później zorientował się, że ma dla niej inną misję: będzie ratować świat i spotka wszystkich idiotów, czyniąc z nich prawdziwych mężczyzn. Przewidział też jednego dla niej i - na nieszczęście - kazał jej zgadywać, który to będzie.


Dodaj komentarz


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]